'Bachna ae haseeno' - jeden z ostatnich filmów, który wydostał się ze stajni producenta Yasha Chopry.
Sympatyczna historia Raja pokazana na przestrzeni lat. Od pierwszych miłostek, przez wybryki dorosłego, ale jeszcze nie w pełni dojrzałego faceta, do czystej, niewinnej miłości.
Raj - przystojniak, odnoszący życiowe sukcesy, jego historia pokazana jest przez lata. Pierwsze uczucie rodzi się w Szwajcarii, kiedy był ledwo co wypierzonym mężczyzną. Przypomina Wam to ją jakąś historię? Tak, to właśnie 'Dilwale dulhania le jayenge'. Raj, jest tak samo uroczy, urzekający i opiekuńczy jak jego pierwowzór.
Kolejne uczucie, to typowe 'zaliczenie'panienki. Może i coś do niej czuł, ale nie potrafił tego okazać. I jak przyszło co do czego, zostawił ją bez słowa...
Jak mówi przysłowie: 'Do trzech razy sztuka'. Tak też jest w przypadku naszego bohatera. Trzecia kobieta i wpada biedak po uszy. Świata poza nią nie widzi, ale na tym skończę snucie opowieści, ponieważ mogę niektórym popsuć seans...
W roli Raja widzimy Ranbira Kapoora. Można powiedzieć, że faceta który zaczyna swoją przygodę z filmem. Ale jak na aktora, którego występy można policzyć na palcach jednej ręki, jest naprawdę przekonywujący w swojej roli - świetny tancerz (trochę poćwiczy i będzie mógł dołączyć do klubu Hrithika i Shahida)

, wygląda 'quite handsome'

, Raj w jego wykonaniu to taki Raj jakiego wymaga scenariusz, najpierw podlotek, potem macho, a na końcu pewny siebie mężczyzna.
Partnerują mu trzy aktorki. Przy czym, według mnie tylko dwie są olśniewające - Deepika Padukone i Bipasha Basu - ale może moje zdanie wynika z tego, że widziałam je w innym produkcjach i mam już wyrobione zdanie. Bipasha jako rozpieszczona gwiazdka, taka zimna i skryta pod zasłoną sukcesu, jest dla mnie absolutną rewelacją.

Deepika jako taksówkarką - tak przekonującą, że aż miło się patrzy.

No i pani (Minissha Lamba), o której mogę powiedzieć, że dała radę tylko podczas piosenki 'Aahista, aahista' - później było sztywnawo i mało prawdziwie.
No i całkiem miłym zaskoczeniem było pojawienie się Kunala Kapoora jako...
I słów kilka o ścieżce dźwiękowej, która żyje własnym życiem. Absolutny HICIOR.

Dawno nie słyszałam tak zgranego i dobrze skomponowanego soudtracku. Jeden z lepszych filmów 2008 roku.