Home Regulamin Kontakt
logowanie | rejestracja


Zapamiętaj dane

szukaj w serwisie:
Aktualności
"Mr. India" inspiracją dla "Thoda Pyaar Thoda Magic"
image
Najnowsze doniesienia w mediach donosiły, że film "Thoda Pyaar Thoda Magic" był inspirowany hollywoodzką produkcją "Mary Poppins" ale reżyser Kunal Kohli temu zaprzeczył, zainspirował go oryginalny rodzimy film "Mr. India".

"Duch i esencja "Mr. India" są tak fantastyczne, że zawsze chciałem zrobić tego typu film" - mówi Kunal.
"Mój film nie jest kopią żadnego innego filmu. Gdybym musiałbym go skopiować, miałbym do niego załatwione wszelkie prawa autorskie" - dodał.

Źródło

Najnowsze komentarze użytkowników: Dodaj komentarz
2008-07-04 15:45:58
user
usertype
szczegóły mail
juz wiem ze musze to obejrzec:)
2008-06-25 15:54:08
user
usertype
szczegóły mail
To będzie napewno jeden z moich ulubionych filmów. Moi ulubieni aktorzy. MOja ukochana Rani:P
2008-06-20 21:26:07
user
usertype
szczegóły mail
Aniutek: a to przepraszam. :) Musiało mi się coś pomylić. Wydawało mi się, że czytałem kiedyś, że to remake...
2008-06-20 21:13:05
user
usertype
szczegóły mail
bhuvan: Mylisz się. "Nanny MacPhee" nie jest remakiem "Mary Poppins". "Nanny MacPhee" to ekranizacja powieści Christianny Brand. A "Mary Poppins" to ekranizacja powieści P.L. Travers.
Obie książki należą do klasyki angielskiej literatury dziecięcej, a cykl powieści o Mary Poppins był nawet w Polsce wydany i nawet w dzieciństwie zdarzyło mi coś z tego przeczytać. Mam wrażenie, że celowo pojawiają się informacje o "Mr India" i "Mary Poppins", aby odwrócić uwagę od "Nanny MacPhee". Nie jest zatem to jedno i to samo...
2008-06-20 12:32:43
user
usertype
szczegóły mail
Z tego, co wiem "Niania" to remake "Marry Poppins", więc na jedno wychodzi. :P ;)
2008-06-20 11:54:34
user
usertype
szczegóły mail
A poza tym jakoś nie werzę twierdzeniom reżysera Kunala Kohli.:) TPTM jest inspirowany tylko, że raczej nie "Mr India" czy "Mary Poppins" tylko znacznie nowszym filmem "Niania" (Nanny McPhee) z Emmą Thompson i Colinem Firthem.:) Bardzo się zdziwię, jeśli się okaże, że nie ten film był źródłem inspiracji. A jak się nie chce płacić za prawa autorskie, to najlepiej wybrać tytuł, którym rzekomo się inspirowano, aby nie płacić zachodnim producentom za prawa do filmu. Zabawne, że to co powinno być normą, w Indiach ciągle nią nie jest... Bo kiedy naprawdę kupują prawa do filmu, tak to reklamują jakby było to ewenentem. Szkoda, że ciągle tak jest. Ale już niedługo.:)